12.01.2012 10:10
129
NIENAGANNA DYKCJA PUŁKOWNIKA PRZYBYŁA
Nie daje mi od przedwczoraj spokoju konfrontacja jednego obrazu i jednego zapisu dźwiękowego. Obraz to komputerowa symulacja toru pocisku, który przestrzelił policzek prokuratora Przybyła, emitowana przez TVN24. Symulacja pokazuje jak pocisk wnika w policzek od wewnątrz i wychodzi na zewnątrz. Zapis dźwiękowy to króciutki wywiad pułkownika Przybyła dla Radia Zet oraz dla dziennikarza PAP, p. Rafała Pogrzebnego. Każdy, kto wysłucha zapisów dźwiękowych tych wywiadów musi zwrócić uwagę na nieganną dykcję i artykulację głosową prokuratora Przybyła. I tu mamy problem.
Problem ten skonsultowałem z moim prywatnym konsultantem społecznym, byłym funkcjonariuszem jednostki antyterrorystycznej, który z racji zawodu na broni palnej i obrażeniach, jakie ona powoduje, zna się dobrze. Otóż:
1. Przyjmijmy wersję prokuratora Przybyła. Włożył lufę pistoletu do ust, chciał strzelić i popełnić w ten sposób samobójstwo, usłyszał szczęk klamki, ręka mu drgnęła i szczęśliwym zbiegiem okoliczności tylko przestrzelił sobie policzek. Wg. opinii mojego konsultanta ciśnienie gazów prochowych ( podmuch prochowy) byłoby tak duże, że zdemolowałoby p. Przybyłowi krtań, trwale, co najmniej w 75%, jeśli nie w 100% uszkodziło słuch, a także uszkodziło uzębienie i kości twarzoczaszki. W takim przypadku zabieg w szpitalu nie mógłby trwać ok. 1 godziny i polegać na opatrzeniu rany. Pan Przybył nie mógłby nie tylko mówić, ale nawet słyszeć rozmówcy.
2. Przyjmijmy, że prokurator Przybył nie chciał popełnić samobójstwa, lecz dokonać spektakularnego samookaleczenia i w tym celu włożył lufę pistoletu do jamy ustanej, rozwarł szczęki, za pomocą lufy pistoletu naciągnął od wewnątrz policzek i oddał strzał. Zdaniem mojego konsultanta społecznego po pierwsze, policzek przebiłaby nie tylko kula, ale też rozerwałyby go gazy prochowe, co spowodowałoby zasadnicze trudności z artykulacją głosową oraz, po drugie, drobinki prochowe, wbiłyby się w tkankę policzka powodując rozległą opuchliznę. Efekt byłby taki, że prokurator Przybył mógłby co najwyżej bełkotać, ale nie mówić.
3. Pozostaje hipoteza trzecia. Prokurator Przybył rozciągnął palcami policzek albo tez go nadął ( a jest to dżentelmen dość puciaty) i z przyłożenia od zewnątrz oddał strzał, który dość płytko przeorał skórę policzka nie naruszając głęboko tkanki mięsnej. W takim przypadku prokurator pułkownik Przybył mógłby nie mieć poważnych trudności z artykulacją podczas udzielania wywiadów, bo opuchlizna byłaby niewielka.
Tyle hipotez moich i mojego społecznego konsultanta. Przejdźmy do polityki. Jeśli prawdziwa jest hipoteza trzecia ( strzał z przyłożenia od zewnątrz policzka), to generał prokurator Parulski znajduje się w nader trudnej sytuacji. Kto, jak kto, ale prokurator wojskowy z trzydziestoletnim dokładnie stażem, powinien umieć przeprowadzić takie właśnie rozumowanie, jakie ja, od zawsze cywil, powyżej przeprowadziłem. Jeśli przeprowadził takie rozumowanie, a mimo to wystawił swoistą laurkę pułkownikowi Przybyłowi, to wprowadził w błąd nie tylko opinię publiczną, ale i Prezydenta Rzeczpospolitej. I powinien ponieść konsekwencje. Dlatego nie tylko ja, ale też: Prezydent RP, Prezes Rady Ministrów, Minister Sprawiedliwości, Minister Obrony Narodowej oraz Prokurator Generalny powinni domagać się jednoznacznego komunikatu medycznego i opinii biegłych, która odpowie na pytanie: z jakiego przyłożenia postrzelił się w policzek prokurator pułkownik Przybył?
skomentuj
Komentarze do notki129 |Zgłoś nadużycie
-
Trochę w tym zgadywanki, ale
-
@
4. Strzlal do siebie, ale celowal w Seremeta.
-
Bardzo możliwe , że trzeba się o to zapytać.
Ważniejszym jednak się wydaje , dla dobra publicznego , zajęcie się ogromnymi nieprawidłowościami w pracy prokuratur i sądów. Ministerstw i urzędów. Rzeczników. Jednak Andrzej Ż. , człowiek który podpalił się pod kancelarią premiera miał rację . Jak wy , politycy , widząc to bagno możecie spać spokojnie , podpisywać się pod tym wszystkim . Nawet jeśli pułkownik popełnił niezbyt udolną mistyfikację to pozytywne w tym wszystkim jest to , że ktoś zwrócił uwagę , chcący czy niechcący , na fatalną pracę prokuratury.
-
@
Ocena działań prokuratora Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
"... Tym samym analiza przywołanych powyżej przepisów pozwala na stwierdzenie, że prokurator prowadzący śledztwo w sprawie o sygn. Po. Śl. 86/10 Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, żądając od przedsiębiorców telekomunikacyjnych przekazania w omawianej sprawie danych w postaci treści wiadomości tekstowych w oparciu o art. 218§1 kpk działał w sposób nieuprawniony. ..."
za: http://www.pg.gov.pl/upload_doc/000002656.doc
-
@ gra gestów
W środowisku mafijnym pocałunek w policzek, to wyrok śmierci,
A strzał prokuratora, to jeszcze nie odczytany przez nas wyrok, ale na kogo?
-
@Ludwik Dorn
A może strzał był oddany ze specjalnie spreparowanego pocisku?
Okno otwarte, spreparowana kula poleciała w siną dal, łuska "oryginalna" została w pokoju?... lub faktycznie, to był cud.
-
@
Mnie jeszcze zastanawia ten strzał nagrany na filmie.
Jest trochę za cichy. Małe zamknięte pomieszczenie, huk powinien być tak duży, że mikrofony powinny piszczeć. A tu proszę, małe pstryk i już.
Jakby z KBKSu strzelał. Dziwne
-
Wygląda na to ,że...
...rację mieli i pan Ziemkiewicz ,i pan Niesiołowski(na marginesie szokujaca zgodność opinii tych dwóch dżentelmenów) mowiący o niepoczytalności pana prokuratora( w sensie nie tyle samego czynu ale jego skutków dla założonego celu) ;)
-
Ludwig Dorn
Panie Marszałku,
do mnie przemawia teoria trzecia,jednak sądzę,że niezależny biegły uzna,że próba była autentyczna,a Przybył miał dużo szczęścia.
III RP już nie z takimi dylematami sobie poradziła.
Vide Katastrofa Smoleńska.
-
@autor
TVP Info podała informację, że sprawa płk Mikołaja Przybyła formalnie jest procedowana z art.151 (nakłanianie do targnięcia się na swoje życie). Jak to będzie jedyne postępowanie to się pan pomylił u pana J&K. Pewnie znów będzie winna logika :( i to ona zostanie ukarana. Trzy niezależne urzędy Rząd, Prezydent i Prokuratura obiecają poprawę - wizerunku.
-
@ LD
Pytanie dodatkowe:
z jakiej broni strzelał?
Może pistoletu na kapiszony?
Znając obrażenia i rodzaj broni można pewnie z łatwościa odtworzyć przebieg zdarzeń.
-
@Ludwik Dorn
( a jest to dżentelmen dość puciaty)
i za to Pana lubię, czytać znaczy :)- można jakieś nowe słówko przyswoić sobie, że o wiedzy marytorycznej nie wspomnę, bo to zapewne zasługa społecznego konsultanta
-
@Ludwik Dorn
Czy znaleziono broń, z której strzelał pułk. Przybył? Jaka to broń?
Czy biegli potwierdzili obecność prochu strzelniczego w jamie ustnej lub na policzku pułkownika? Nie, zapewne został zmyty podczas zakładania opatrunku.
-
@Wilk Biały > z jakiej broni strzelał?
Bez względu na rodzaj użytej broni prokurator Przybył wykazał się wielka maestrią - przestrzelił sobie policzek nie wybijając przy tym zębów!
I w dodatku zachował przytomność, i niemal bezpośrednio po samobójczej próbie rwał się do udzielania wywiadów.
Mistrz, po prostu mistrz w strzelaniu.
-
Autor
Jeśli włożył do ust może. A jeśli strzelił z odległości 20-30 cm. Słychać, że zrobił to natychmiast po przeładowaniu.
Nie było czasu na "naciąganie policzka".
-
@Ludwik Dorn
".z przyłożenia od zewnątrz oddał strzał...
...drobinki prochowe, wbiłyby się w tkankę policzka powodując rozległą opuchliznę..."
Przyłożenie pistoletu do ciała od zewnątrz nie powoduje wbicia sie drobinek w tkankę? :) Powoduje. Wniosek - pańskie trzecie wyjaśnienie jest sprzeczne z wnioskami podanymi w drugiej propozycji - czyli nie jest prawdziwe.
Ale zgadzam się z jednym: "z jakiego przyłożenia postrzelił się w policzek prokurator pułkownik Przybył" - to interesująca kwestia, jeżeli przyjąć za pewnik opis skutków podany przez pańskiego znajomego.
Choś mnie to osobiscie niezbyt ciekawi... :)
-
@testigo
może pan płk Przybył w ogóle nie strzelał w swój policzek, kula poszła za okno a okaleczenia dokonał innym narzędziem
Też o tym myślałam. Zastanawia mnie jednak, czy pułkownik podjąłby to ryzyko w obecnosci kamer. Tylko dziecko mogłoby sądzić, że na czas przerwy sprzęt zostanie wyłączony.
I jeszcze jedna zagadka. Skąd pułkownik wyjmował narzędzie samookaleczenia (pistolet?). Na filmie wyraźnie słychać dźwięk rozsuwania długiego suwaka. Czy to coś wisiało na wieszaku stojącym w rogu pokoju obok okna?
-
@
Kwestia jak to się odbyło jest bardzo ważna i powinni się wypowiedzieć nie tylko lekarze ale specjaliści z kilku innych dziedzin związanych z używaniem broni
.Druga sprawa to czy sam Przybył podjął takie działanie(konferencja i strzał) czy był to plan jakiejś grupy?
Jednocześnie nie wolno stracić z oczu kwestii tekstu wygłoszonego tam oświadczenia.Prawda to czy fałsz?Zarzuty są tam ogólnikowe ale jednocześnie bardzo mocne i przez to rzucające oskarżenia wobec całej prokuratury i świata polityki.
-
@autor
"trafiony" tekst!
pkt. 3 najbardziej prawdopodobny
w pierwszych informacjach o stanie zdrowia prokuratora mówiono o ranie powierzchownej, wyjściu nastepnego dnia etc. potem nastąpiło embargo na informację. a TVN na pewno kłamie/ jak zwykle /
-
@
wszystko wskazuje na ustawkę
-
@R.Zaleski
Ale na nadęcie policzka czas był.
-
@@@
A moze byl to pistolet wiatrowy na naboje gazowe.......
-
Co by nie powiedzieć nikt nie powinien zazdrościć nam wojska.
Generałowie poprzedniego systemu cala starość na lawie oskarżonych.Z oskarżeniem o ludobójstwo.Ich młodsi następcy w aresztach za kradzieże i oszustwa.I teraz ten cyrk.Jeden wielki wstyd.
-
Jedno pewnym jest,
błędu Blidy nie popełnił.
-
@Ludwik Dorn
Ślady prochu były by z jednej i z drugiej strony, więc opuchlizna też. Pytanie z czego strzelał, broń broni nierówna,choć sądząc po szczęku na nagraniu to nie była jakaś zabawka do damskiej torebki. Jak szeroko otworzył usta i nie wsunął lufy do środka, to efekt, o którym Pan pisze by nie wystąpił. Tym bardziej w sytuacji, kiedy trzymał broń kilka centymetrów przed ustami, ale wtedy powinny nieco ucierpieć usta i twarz.
Można by dopytać dziennikarzy, którzy go ratowali, ale obawiam się, że nic nie powiedzą, choć i tak już obwołano ich hienami i padlinożercami.
-
Ludwik Dorn
A może to wszystko świetnie wyreżyserowana scenka? Prokurator wcale nie strzelił sobie z pistoletu w policzek, a w niebo przez otwarte okno. Potem runął na ziemię ucharakteryzowany sztuczną krwią?
Przyjechali ustawieni ratownicy medyczni, przewieźli go do szpitala, gdzie przedstawienie kontynuowano.
Czasami mam wrażenie, że żyję w jakimś matrixie, że to wszystko się nie dzieje...
-
@
To oczywiste że prokurator naciągnął policzek, pisałam o tym już w dniu wydarzenia nim niedoszły samobójca z nienaganną dykcją udzielił wywiadów. Wskazywało na to oświadczenie lekarzy o powierzchownej ranie.
Chcę tylko dodać,, że w pierwszym z opisywanch przez Pana przypadków z uszu delikwenta raczej płynęła by krew a tego też nie było.
Cóż jak i gdzi sobie kapiszonami strzelał płk Przybył to w sumie sparwa marginalna. Ciekawsze jest to w jaki sposób wydaje się/nie wydaje się w wojsku polskim rozkazów oraz jak przestrzegana jest zasada podległosci dyscyplinarnej.
-
Ludwik Dorn
Pana notka to strzał dziesiatkę, trzymajac się nomenklatury tego wydarzenia.
Przed rozpoczęciem analizy powinniśmy wykonać portret psychologiczny(osobowy) sprawcy zdarzenia.
I to nam ułatwi i skróci drogę do prawdy.
Panie Ludwiku, ten osobnik jest zbyt wielkim szpanerem, pozorantem i wreszcie tchórzem, aby użył w tym pokazie naboju z PO-ciskiem ;/
Na jego temat już tu wiele napisano, ja dotychczas się nie wypowiadałam. W roku 1999 miałam okazję poznać tego błazna i gdy zobaczyłam go w mediach, to byłam pewna, że prędzej czy póżnie coś nawywija.
Panie Ludwiku był piekny lipcowy dzień 2001, centrum Warszawy ul.Krucza X Al.Jerozolimskie, przez przejscie dla pieszych maszeruje RAMBO ubrany na czarno w kamizelce kuloodpornej z przewieszonym na pasku na lewe biodro neseserem, zas na prawym biodrze wisi mu karabinek automatyczny Skorpion wyzej w kaburze pistolet. Mozna by myslec, ze obok film kreca, ale nie to Mikolaj Przybyl tak maszerowal sobie sam dosyc czesto ulicami Warszawy zanim zostal prokuratorem wojskowym. Przechodnie patrzac wowczas na tego cudaka mieli strach w oczach lub usmiechali sie znaczaco.
Ja jestem pewna, iz Przybyl uzyl amunicji slepej, naciagnal palcami policzek i wystrzelil z przodu na bok tzw. slepakiem.
Rany, ktore powstaly sa na wskutek wyzutu prochu i ognia z lufy pistoletu(pistoletu nie mylmy z rewolwerem).
Pozdrawiam i zdrowka zycze.
-
Ludwik Dorn
Mozliwa jest raczej tylko opcja nr 3 i to w wersji 'soft'. Pisalem o tym i dawalem wyraz temu w komentarzach, ze jesli lufa pistoletu znalazlaby sie sie w jamie ustnej, to plk Przybyl mialby rozerwana twarz nawet, jesli pocisk wychodzilby na zewnatrz.
Stad skromny wniosek do MON o wycofanie tego typu broni z wysposazenia, jesli jest, oraz zmiany producenta amunicji z firmy zabawkarskiej do fajerwerkow domowych (ktore mozna puszczac w domciu przy zlej pogodzie) na producenta amunicji do broni, a nie zabawek na kapiszony...
Zenujacy to spektakl, za ktory szczegolnie pan Parulski (general) powinien sie wstydzic...
-
all!
I pomyśleć, że całą dyskusję mogłaby zamknąć krótka wypowiedź lekarza operującego!
pozdrawiam
-
Witam takie pytanie czy wojskowi prokuratorzy po cywilnemu mają prawo noszenia dowolnej broni
czy też powinna być to zawsze ta sama broń SŁUŻBOWA.
Wtedy problem z tym co zrobił pan Przybył byłby znacznie mniejszy nie sądzi Pan?
Taki szczegół.
Wszystko w tym państwie jest ustawione tak by mafie wojskowe mogły się panoszyć, jak Pan myśli czemu?
-
I kolejne pytanie aktualne od czasów tzw. Okrągłego Stołu
czy wojskowi w Polsce - w tym prokuratura służą obywatelom?
Czy może reżimowej prasie....
-
...Niebywały intelekt i grono jego winogron,,,,,,,,,, pojmuje rzeczy.
Zacząć by od tego .JAKI TO BYŁ PISTOLECIK....Może taki malutki jak to miewali prawnicy(ktos opowiadał w telewizorni że niby taki miał miec Kaczyński)i juz po zagadce ,czy to takie trudne ?No a taki mały to robi takie małe puk .Nie wiem skąd wszyscy pisza o kałasznikowie jakby,moze wam pozostało z wojska ale to chyba coś innego.Pisać aż i to wielki mąż na bazie jakby brakło klepki oż.Gdyby koleś spec opowiedział o ręcznym granatniku przeciwpancernym to by dowodził że powinny wylecieć drżwi i okna i jeszcze poznańskim koziołkom urwac ogon ,no se mozna tylko na portalu raczej literatura fantastyczno-przepiękna .
-
@z lornetką wśród...blogerów
Dzisiaj w programie Pospieszalskiego będzie omawiana sprawa Przybyła.
Jak znam życie, pojawią się nowe informacje, które mainstream przemilcza.
-
@z lornetką wśród...blogerów to nie lekarz a prawo
uwaga to samo które zabezpieczyli sobie kolesie Kwaniewskiego dla wchodzenia funkcjonariuszy służb w bizness. A piszemy o tym od dawna....
-
Wątpliwości powiększają się,
jeśli wziąźć pod uwagę zachowanie jego domniemanego asystenta, tego z komórką - jakby o wzystkim z góry wiedział...
-
@swaninspace
> Strzelal do siebie, ale celowal w Seremeta
Strzał w dziesiątkę ;)
-
Cóż przed wojną strzelali sobie w łeb skompromitowani politycy. Strzelali skutecznie
a wojskowi bronili kraju bo takie jest ich zadanie wobec własnej rodziny i obywateli a nie robili cyrki medialne.
Ale mamy IIIRP...
-
Lekarze na usługach tuskolandu
Tak jak lekarze byli na usługach Stalina. To jest stalinizm w czystej postaci.
-
BUFON
"Choś mnie to osobiscie niezbyt ciekawi... :)"
tak jest! obywatela powinna interesowac wylacznie pelna micha raz na dzien ;)
homo sovieticus - określenie człowieka przyzwyczajonego do komunistycznej formuły państwa, oczekującego, że od państwa otrzyma pracę, opiekę socjalną, zdrowotną i inną w zamian za płacenie podatków.
-
zrobilo się smiesznie czy tragikomicznie?
Z tego co jest mi wiadomo, komisja Millera zakończyła juz swe badania, w związku z czym mogłaby obecnie zbadać przypadek płk Przypała - czy jak mu tam? Kilku kolegów wspomnianego nieszczęśnika pojechałoby raz i drugi do Moskwy i ustalili co się mogło się zdarzyć. Przy tzw.okazji ustaliliby dlaczego PÓŁKOWNIK WOJSKA POLSKIEGO nie potrafi palnąć sobie z pistoletu w łeb.
-
@entefuhrer i jeden i drugi moskiewski jest więc strzał conajwyżej medialny
a fakt pozostaje faktem - zajmują się policzkiem a nie sprawą tego że w skandaliczny sposób instytucje państwa polskiego podchodzą do śledztwa w sprawie tego co wydarzyło się z delegacją polską udającą się do Smoleńska.
-
Interesujące jak losy zesłorocznego sniegu
Może jemu miedzy innymi chodziło by Pan Ludwik Dorna tracił czas na takie jałowe roaważania.Panie Ludwiku każdy rozumny człek wie co ma o tym myżleć zas lemingi wiedzą jak zawsze, że muszą myśleć na odwrót.
P.s. troszeczkę załuję, że przestał Pan poierac lud pisowski, ale tylko troszeczkę.
-
Suicydologia po amatorsku
Na moje ucho w prezentowanym nagraniu kamery z wlaczonym mikrofonem, kiedy pulkownik zostal sam w pokoju, brak jest odglosu padajacego ciala. Mamy szczek repetowanej broni, chwile ciszy - dosc dluga i strzal. A potem juz nic - nic sie nie nagralo. Gdyby prawdziwe byly hipotezy nr 1 czy 2, po takim strzale, strzelajacy powinien byl stracic przytomnosc, jak mi sie wydaje i upasc bezwladnie na podloge, co powoduje krotkotrwaly ale latwy do zarejestrowania rumor. Czy moze sie myle? Podobno pulkownik ma, obok uszkodzonego policzka, wylamany j e d e n zab. Mysle, ze opinia bieglych tez powinna o to zahaczyc. I jeszcze te wywiady, i obawa rykoszetu, i "odosobnione" miejsce do czynnosci suicydalnej. Ani to publicznie czyniona proba samobojstwa, ani prywatnie.
-
@
Czy chodziło o probę samobójcza, czy o inscenizację - planowany efekt miał byc ten sam: oświadczenie pułkownika miało byc wzmocnione czyms spektakularnym, czyms co zatrzyma na nim uwagę mediów i ludzi..
Jesli to inscenizacja, to dobrze to świadczy o pułkowniku, że nie zwariował...Pogardliwe ybrzydzanie a nawet naśmiewanie zię z prokuratora, ze się nie zabił, a tylko udawał, ze chce sie zabić, swaidczy o nas. że chyba zwariowaliśmy....
-
@berecik strzał nie był jałowy bo nie obyło się bez znieczulenia i opatrunku
a więc jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o konkurs kto lepiej przypodoba się Moskwie, i jeżeli tuman Tusk i jego oszustwa i złodziejstwa nie działają na Naród to czerwone światełko powinno się zaśtwiecić wtedy gdy wojskowi rywalizują o to kto bardziej przypodoba się Moskwie.
Najwyższa pora by berecik z entefuhrerem nauczyli się że oprócz 'ludu pisowskiego' istnieją podatnicy z jakiegoś powodu wierni państwu polskiemu - a ręczę że nie chodzi o poziom życia ani 'niskie' podatki.
-
@ Autor
I po co to bicie piany??
Tworzenie hipotez bez podstawowych danych (rodzaju, broni i pocisku, charakteru obrażeń, badań psychiatrycznych) może być traktowane w charakterze zabawy.
Będzie opinia biegłych i tajemnica się rozwikła. Mając dane można bardzo dokładnie określić położenie broni w momencie strzału. Nie trzeba tworzyć żadnych hipotez, tylko być trochę bardziej cierpliwy.
No ale za kilka dni nie będzie to już NEWS.
-
@Lanfaust po co
kto za to zapłaci?
Jeżeli strzelał z broni służbowej to obrażenia są nieprawdopodobne. A więc kłamie.
Zamiast śledztwa w sprawie prokuratora Przybyła lepiej zająć się śledztwem w kwestii tego jakim prawem materiały dowodowe będące własnością polskich podatników nadal są w Moskwie.
Prawda że proste?
-
Panie Pośle
Czy jest Panu znana sprawa wynalazku Prof. Dobiesława Nazimka?
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090117/LUBLIN/115193327
http://www.wykop.pl/ramka/164302/paliwo-ze-spalin-wywiad-z-prof-dobieslaw-nazimek/
Szef resortu, wicepremier Waldemar Pawlak, gościł w czwartek w Lublinie. Oficjalnie przyjechał na spotkanie opłatkowe Polskiego Stronnictwa Lubelskiego. Nieoficjalnie, w wielkiej tajemnicy, odwiedził Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej. – Najpierw przez godzinę pan premier był u mnie w rektoracie – zdradza rektor UMCS prof. Andrzej Dąbrowski. – Potem, przez kolejne półtorej godziny, był u profesora Nazimka.
Wcześniej Pawlak podkreślał na konferencji prasowej, że bezpieczeństwo energetyczne Polski powinno się opierać na własnych zasobach. A żeby to osiągnąć, warto przyglądać się nowym metodom. – Są naukowcy, z którymi będę rozmawiał o sztucznej fotosyntezie, czyli możliwości łączenia dwutlenku węgla z wodą, przy obecności katalizatora – mówił tajemniczo Pawlak. – Warto na to zwrócić uwagę.
Chodzi właśnie o prof. Dobiesława Nazimka z Wydziału Chemii UMCS, który sztuczną fotosyntezą zajmuje się od wielu lat. Lubelski naukowiec opracował cały projekt z tym związany i wysłał go niedawno do Pawlaka. Ministra na tyle to zaciekawiło, że osobiście chciał o tym porozmawiać z badaczem.
- Chodzi o całą układankę, prowadzącą do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery i zagospodarowania go – tłumaczy naukowiec. A wszystko opiera się na tym, że zamiast emitować CO2 do atmosfery, można go wykorzystać. – Łącząc dwutlenek węgla z wodą, bez trudu uzyskujemy paliwo: benzynę lub olej napędowy – tłumaczy prof. Nazimek.
Jak szacuje badacz, jeśli ta metoda zostałaby zastosowana w największych zakładach przemysłowych w kraju, Polska mogłaby produkować 21 mln ton paliwa rocznie. Dla porównania Polacy wykorzystują rocznie 6 mln ton benzyny.
- Można to stosować w całej energetyce: w zakładach produkujących prąd, ciepło, a nawet nawozy sztuczne – mówi lublinianin. – W efekcie mielibyśmy nie tylko własne paliwo, ale też tańczy prąd, energię czy właśnie nawozy. Bo ich producenci nie musieliby płacić za emisję dwutlenku węgla (czego już za kilka lat będzie wymagała Unia Europejska – przyp. red.).
Resort gospodarki jest tym bardzo zainteresowany. Wczoraj po południu Pawlak spotkał się ze swoimi doradcami i pracownikami ministerstwa. – M.in. właśnie w sprawie lubelskiego pomysłu – mówi Iwona Dżygała z Biura Prasowego Ministerstwa Gospodarki. – Ale już na spotkaniu u nas obiecał, że będzie namawiał podległe mu agendy do „wejścia” w ten projekt – dodaje rektor Dąbrowski. – Chodzi m.in. o całą gałąź węglową.
Gdyby tak się stało, UMCS mógłby liczyć na spore zyski. Metoda prof. Nazimka jest opatentowana. Gdyby ktoś chciał ją wykorzystać, musiałby za nią zapłacić.
Fot. Jacek Świerczyński
Prof. Dobiesław Nazimek
http://www.wykop.pl/ramka/164302/paliwo-ze-spalin-wywiad-z-prof-dobieslaw-nazimek/
Czy CO2 zrobi z Polski drugi Kuwejt?
National Geographic (nr 3/2009) – 2009-03-30
„Paliwo ze spalin” – na pierwszy rzut oka to koncept z gatunku science fiction, ale przecież przyroda wykorzystuje podobny proces od miliardów lat. Rośliny uzyskują energię właśnie ze słońca, wody i ditlenku węgla. Nic dziwnego, że w laboratoriach nad sztuczną fotosyntezą pracuje wiele zespołów badawczych, m.in. w Japonii i Stanach Zjednoczonych. Jak dotychczas wysiłki badaczy rozbijały się o… wydajność. Jednak prof. Dobiesław Nazimek twierdzi, że znalazł rozwiązanie tego problemu. Na razie wszyscy muszą wierzyć profesorowi i jego współpracownikom na słowo, bo ich nowa metoda produkcji paliw z CO2 czeka na patent. Dopiero po jego uzyskaniu inni specjaliści będą mogli zapoznać się ze szczegółami i rzetelnie zrecenzować odkrycie. Z prof. Dobiesławem Nazimkiem rozmawia Agnieszka Maderska.
Co takiego rewolucyjnego jest w Waszej metodzie, że udało się Wam niejako przechytrzyć entropię?Ależ nie – uśmiecha się profesor – na globalną entropię nie ma mocnych, to przecież wartość termodynamiczna. Nam się udało zrobić dobrze dwie rzeczy. Stworzyć warunki do jak najefektywniejszego przebiegu procesu sztucznej fotosyntezy i znaleźć odpowiedni katalizator. Energię do procesu dostarcza wydajne źródło fotonów w zakresie UV, tak więc temperatura barwna reakcji jest odpowiednio wysoka. Rozwiązaliśmy też problem stosunkowo niskiego stężenia CO2 w fazie wodnej. Dzięki tym innowacjom zamiast 0,6 proc. mamy 15 proc. metanolu w odcieku (końcowym produkcie sztucznej fotosyntezy). Takie 15-procentowe „wino” oczywiście nie nadaje się jeszcze do baku. Trzeba uzyskany metanol odseparować od wody, a potem poddać procesowi tzw. MTG (methanol to gasoline, czyli „metanol w benzynę”). Dopiero tu otrzymuje się mieszaninę węglowodorów, z których składa się benzyna i olej napędowy.I przed Panem nikt na to nie wpadł?
To nie tak. Pierwszą instalację MTG wybudowano w Nowej Zelandii już w 1985 r. Planowana jest budowa kolejnych, m.in. w Chinach i Mongolii. Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że z alkoholu nie można zrobić benzyny. To się robi na świecie, choć w Polsce nie. No, ale w naszym kraju nie lata się też na Księżyc, a to wcale nie oznacza, że takie loty są nierealne. W końcu 12 ludzi już na Księżycu było. I tu, i tu chodzi głównie o koszty. W Polsce uzyskanie 1 litra metanolu z metanu kosztuje 40 groszy. Warunkuje to cena surowca, czyli gazu ziemnego (to prawie czysty metan). Im droższy gaz, tym droższy metanol. Tymczasem wyprodukowanie 1 litra metanolu naszą metodą kosztuje 9-11 groszy. A tam, gdzie tani metanol, tam i tania benzyna.
Ile mógłby kosztować litr takiego „paliwa ze spalin”?
Tego nie wiem, ale cena produkcji jednego litra benzyny niepowinna przekraczać 30-40 groszy. Powiem więcej, gdyby wykorzystać cały ditlenek węgla, jaki produkują polskie fabryki, mielibyśmy nad Wisłą drugi Kuwejt. Z tej ilości surowca dałoby się wytworzyć cztery razy więcej benzyny i oleju napędowego, niż wynoszą potrzeby całej naszej gospodarki. I co ważniejsze, tankując takie paliwo do baku, nie odczułaby pani (a raczej – pani auto) żadnej różnicy. Patrząc na to od strony chemicznej, lewa strona równania jest co prawda inna, bo wprowadzamy inny komponent, ale po prawej otrzymujemy dokładnie taką samą mieszaninę węglowodorów, jaką uzyskuje się w procesie rafinacji ropy naftowej. Źródło powstania metanolu też nie ma znaczenia. Na cząsteczce tego alkoholu nie jest przecież nigdzie napisane „Ja jestem z ditlenku węgla”, a „Ja z gazu ziemnego”.
Długo pracowaliście nad tym wynalazkiem?Pierwsze próby zaczęliśmy robić sześć lat temu. Wykazaliśmy, że proces jest możliwy, ale potem coś się zacięło. Mimo wysiłków otrzymywaliśmy to samo co inni. Bilans był zniechęcający. Już właściwie postawiłem na tym projekcie krzyżyk. I wtedy, w zeszłym roku, otworzyła mi się w mózgu jakaś klapka. Wiedziałem już, jak spowodować, żeby synteza była nie tylko możliwa, ale i efektywna. Próbki, które wysłaliśmy do akredytowanych laboratoriów, potwierdziły nasze przypuszczenia: mamy sukces!Dlaczego udało się właśnie Wam w Lublinie?
Wydaje mi się, że to dzięki niesztampowemu myśleniu. W nauce bardzo często jak ktoś opublikuje pracę na dany temat, to inni za nim powtarzają badania. Tak wchodzi się w pewne koleiny myślowe, z których ciężko potem „wyskoczyć”. Ja też przez jakiś czas czułem, że zabrnęliśmy w ślepy zaułek. Nie mogliśmy wykombinować niczego oryginalnego.
Potrzebny był łut szczęścia?
W nauce zawsze są potrzebne szczęście i duża doza optymizmu. Inaczej badacz nigdy nic by nie zdziałał. Mało tego – moim zdaniem dobry naukowiec musi być także zarozumiały. To znaczy głęboko wierzyć w siebie i w to, co robi. Między uczonym a artystą różnica jest tylko w środkach wyrazu. I jeden, i drugi tworzy nowe rzeczy, obaj też potrzebują talentu, tak zwanej iskry Bożej. Nam jej nie zabrakło i temu zawdzięczamy sukces. Bo przecież nie weszliśmy do tej rzeki jako pierwsi; nie my wynaleźliśmy proces sztucznej fotosyntezy. Wielu pracowało nad tym przed nami. Nam udało się „tylko” ustalić dwa parametry: warunki do fotosyntezy i właściwy katalizator. Ale właśnie dzięki temu wyprzedziliśmy innych. Mieliśmy wtedy dwie drogi: albo piszemy artykuł do Science lub Nature, zyskujemy sławę i całemu światu pokazujemy, jak to się robi, albo patentujemy odkrycie i wtedy publikować możemy dopiero za 18 miesięcy. Zdecydowaliśmy się na to drugie.
Kiedy w takim razie będę mogła zatankować swój samochód benzyną wyprodukowaną Pańską metodą?
Wyliczyliśmy, że po to, by zakręcić kołem historii, potrzeba nam trzech lat i 100 mln złotych. W pierwszym roku chcielibyśmy tylko kontynuować badania. Teraz pracujemy na bardzo czystych składnikach. Nie wiemy, jak na przebieg procesu mogą wpłynąć, nieuniknione przecież w warunkach przemysłowych, zanieczyszczenia. Pytanie też, co by się działo, gdyby (tak jak to jest „w naturze”) CO2 był zmieszany z powietrzem. Dane wskazują, że wydajność przekształcania w metanol spada, ale proces biegnie. Aż się prosi, żeby dokładnie przebadać takie funkcje. Rok badań jest konieczny, żeby prawidłowo zaprojektować prototyp instalacji.
Trzeba też pamiętać o poprawkach, koniecznych przy każdej zmianie skali badań. To problem uniwersalny przy powstawaniu technologii. Weźmy choćby pani sweterek. Najpierw jego włókno opracowano w laboratorium, potem przetestowano w skali półtechnicznej, a dopiero na koniec zaczęto wytwarzać masowo.Zdajemy sobie sprawę, że po drodze możemy napotkać wiele kłopotów, ale skoro radziliśmy sobie z nimi do tej pory, to nie ma powodu, by nie dać sobie z nimi rady w przyszłości. Zresztą, gdybyśmy nie wierzyli w sukces, nasza metoda nigdy nie wyszłaby z laboratorium.Pan uważa, że lepiej, aby to był projekt państwowy (rządowy), czy może powinny się tym zainteresować prywatne spółki?
Moim zdaniem to powinien być strategiczny projekt rządu, a zarządzanie nim należy powierzyć nam, naukowcom. Oczywiście, to są pieniądze publiczne, społeczeństwo musi wiedzieć, na co są wydawane, ale to nie oznacza, że trzeba ujawniać całą technologię produkcji. Szukanie aprobaty dla naszego pomysłu na „paliwa z recyklingu” można przyrównać do akceptacji zamówień na uzbrojenie dla armii. Możemy powiedzieć: „Mamy pomysł na nowy czołg”, pokazać, jak będzie wyglądał czy objaśnić zasadę działania, ale niekoniecznie musimy ujawniać, jak chcemy go konstruować. To byłoby wysoce nierozważne.
Boi się Pan, że ktoś podkradnie Wasze rozwiązania?
Ktoś mądrze powiedział: bogaty kraj mógłby w ogóle nie robić badań, bo może sobie kupić wyniki. Polska do bogatych nie należy, więc musimy wszystko robić sami. Jeżeli poczekamy, aż inni wpadną na to samo (a stanie się tak na pewno, prędzej czy później), wtedy będziemy musieli wyłożyć grube miliony. Jest jeszcze inny, nie mniej ważny aspekt całego zagadnienia: budując nową gałąź przemysłu, naprawdę zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Stajemy się samowystarczalni, nie musimy nikogo prosić o odkręcenie kurka z gazem czy odblokowanie ropociągu. Naszym „kołem zamachowym” przestaje być ropa. Możemy korzystać z tego, co już mamy, czyli z węgla, a przy tym spełniać nawet najbardziej wyśrubowane normy Unii Europejskiej dotyczące emisji CO2. W dobie ogólnoświatowego kryzysu warto pamiętać i o tym, że produkcją nowego paliwa nie zajmą się przecież krasnoludki. To wielki przemysł tworzący miejsca pracy. Jak wyliczyli polscy i niemieccy przedsiębiorcy, z którymi się konsultowałem w tej sprawie – rynek pracy będzie wart 20 mld złotych już w trzecim roku realizacji projektu. Ale są też ludzie zainteresowani tym, by energia była jak najdroższa. Spotykałem się z nimi na obradach rządowej podkomisji ds. energetyki i z przerażeniem słuchałem ich wypowiedzi.
Co zatem się stanie, jeśli ministerstwo nie zdecyduje się na zainwestowanie 100 mln złotych?Nawet bez rządowego wsparcia nasze badania będą kontynuowane. Wierzę, że nikt już nie wyleje naszych rozwiązań do ścieku. Jeśli nie uda się stworzyć projektu strategicznego, będziemy próbowali wprowadzać naszą metodę w życie innymi sposobami, np. zawierając prywatne porozumienia z przedsiębiorcami. Uważam jednak, że byłoby to z dużą szkodą dla całej idei. Po pierwsze: będzie więcej kosztować, po drugie (co bardzo ważne) – będzie dłużej trwać. Nasz zespół nie jest w stanie obsłużyć więcej niż jednego, dwóch projektów jednocześnie. Doba ma tylko 24 godziny, a mnie już nawet pies w domu nie poznaje.Przecież z takim projektem można chyba z powodzeniem sięgnąć po fundusze unijne?
O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię. Oczywiście, każdy recenzent (sam też nim jestem) podpisuje klauzulę, że niczego dla siebie nie wykorzysta. Ale im więcej ludzi się w taki projekt angażuje, tym większe ryzyko przecieku… Dlatego wiele koncernów swoich kluczowych technologii nawet nie patentuje, tylko zamyka „know-how” w szafie pancernej. Weźmy taką Coca-Colę. Rozlewnie napoju można spotkać w każdym zakątku świata, ale syrop powstaje tylko w jednym miejscu – w Stanach. I po dziś dzień nikomu z zewnątrz nie ujawnia się receptury. W naszym przypadku też chodzi o ogromne pieniądze i technologię, która może zmienić energetyczną mapę świata.
Gdzie ma szansę powstać pierwsza fabryka „spalinowego paliwa”?
W zeszłym roku prowadziliśmy rozmowy z kilkoma przedsiębiorstwami. Chcieliśmy, żeby udostępniono nam kawałek tzw. boczników gazowych (system oddzielający część gazów od głównego ich strumienia) niezbędnych do postawienia instalacji półtechnicznej. Najbardziej otwarte okazały się Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. Tam zapytano nas tylko: jak szybko można to podłączyć. Nie było żadnych pytań w stylu „Czy się uda?”, „Czy warto?”. Dlatego myślę, że Kędzierzyn to prawdopodobna lokalizacja.
Załóżmy, że znajdzie się źródło finansowania i projekt zacznie żyć własnym życiem. Co wtedy? Ma Pan pomysł na kolejne badania?
Oczywiście, że tak. Ale niczego nie zdradzę, bo wtedy inni naukowcy też się na to rzucą. A ja znowu chcę być pierwszy.
-
@biedronka
Nie rozumiem...ale też - kierując się wcześniejszym doświadczeniem - wcale nie spodziewałem się panią zrozumieć...
-
Szanowny Panie Marszałku
- ten strzał płk.Przybyła, to była manifestacja na to co dzieje sie w Prokuraturze Wojskowej. Przypomina Pan pewnie jak płk.Przybył powiedzial, ze jak prokuratorzy wojskowi nie przestana prowadzic spraw p-ko generałom 2 i 4-gwiazdkowym za PRZEKRETY, to prokuratura wojskowa zostanie rozwiazana, a sprawy przejmą prokuratury cywilne. Dodam od siebie juz, ze sprawy zostana tak zakończone jak np ta w aferze hazardowej p-ko Chlebowskiemu i Drzewicekiemu z braku DOWODÓW WINY !
Jasno z tej wypowiedzi wynika, ze mimo niezaleznosci prokuratury, "góra" ma wpływ na toczace sie sledztwa, no i wszczynane, przykładem prokuratura rzeszowska o wszczeciu sledztwa p-ko M.Kamińskiemu za sprawe hazardową !
O sadach pisal nie bede.
-
@ayato he he
doświadczenie ma pan bogate bez wątpienia :).
To widać, słychać i czuć....
-
@ Ludwik Dorn
W czasach gdy bardzo modne stało się posiadanie broni gazowej widziałem jak ktoś strzelił sobie z takiej broni w usta. Poza tym, że obficie krwawił i miał poparzenia wewnętrzne, zachował przytomność (o ile można tak powiedzieć, bowiem był pijany).
Mówić nie mógł bo spuchł mu język. Coś tam jedynie bełkotał.
Strzelając ślepą amunicją wydaje mi się, że można także spowodować wewnętrzne obrażenia w jamie ustnej, nie mniejsze niż strzelając ostrą amunicją. Ciśnienie gazów prochowych jest nawet większe.
Poza tym, ktoś wspomniał, że pistolet Przybyła miał założony tłumik. Nie wiem czy to prawda, czy tylko konfabulacja, ale strzelając z pistoletu z tłumikiem , ciśnienie gazów wylotowych jest o wiele niższe, więc uszkodzenia są mniejsze. Poza tym trudniej jest ustawić właściwy kąt strzalu. Dziennikarze obecni wtedy powinni wiedzieć z jakiej broni strzelał Przybył.
Często jest tak, że w magazynku pierwszy nabój był ślepakiem, dla oddania strzału ostrzegawczego. Taka praktyka była kiedyś stosowana w Policji, właśnie z obawy o rykoszety, zwłaszcza gdy aresztowania dokonywano w pomieszczeniach.
-
@Harcownik w czasach gdy modne stało się zadymianie medialne zapomniano o prostych pytaniach
czy przetrzymywanie czyjejś własności bez jego zgody jest kradzieżą?
No więc czy Tusk oraz wojskówka mają niezbitą pewność iż wszyscy bez wyjątku podatnicy w Polsce godzą się na przetrzymywanie skrzynek, broni i kamizelek BORowców oraz wielu innych urządzeń ?
Jeżeli nie to mamy do czynienia z kradzieżą i przestępstwem na najwyższych szczeblach władzy państwowej.
O wiele poważniejszym niż strzelanie sobie w policzek i nielegalne noszenie niesłużbowej broni przez prokuratora wojskowego.
-
@Harcownik- jeszcze uzupełnienie
przetrzymywanie przez obce państwo.
-
Najlepiej niech pan zrobi to sam
i pokaże jak to prawidłowo wykonać
Żenujące te dywagacje...
-
@Kerepsak - wiatrówka?
Powiedzmy, wiatrówka Baikał MP-654K Makarov 4,5 mm, choć są i lepsze.
Produkowana w tych samych zakladach co ostry makarow PMM - wersja ostrej klamki przerobionej na CO2. Identyczna waga, identyczny wygląd, 90% części identycznych z ostrym Makarowem.
Prędkość wylotowa stalowego śrutu 4,5mm - 140m/s.
Potrzebna analiza akustyczna nagrania TVN 24 - na oscyloskopie, strzał z wiatrówki, strzał z broni ostrej ślepym nabojem, i strzał z broni ostrej broni ostrym nabojem, wyglądają inaczej.
Z wiatrówki można przestrzelić policzek bez ryzyka rozwalenia głowy. Prawdziwy pistolet ze ślepym nabojem mógłby być źródlem huku.

-
@Harcownik
No chyba nie za bardzo, zresztą energia gazów w ostrej amunicji idzie w dużej części na wyrzucenie pocisku w lufie. Jak się strzela ze ślepaków, to jest trochę więcej ognia i huku.
Poza tym, jak ktoś strzelił sobie w usta z gazowca, to się nieźle popażył gazami łzawiącymi. Swoją drogą też spotkałem się z takim przypadkiem, gość też był nawalony i bawił się gazowcem, tyle, że przystawił go sobie do głowy. Miał od tego sporą ranę (chyba załatwiły to takie plastikowe elementy pocisku) a w pokoju wszyscy byli ociemniali i to nie od wypitego preparatu, tylko od gazu. Jechało tym gazem na całym korytarzu (rzecz miała miejsce w akademiku).
-
@Pauline
Po co dywagować nad czymś co jest oczywistą farsą ?
Dlaczego Ludwik Dorn wciąga nas w dywagacje oczywiste zamiast analizować co było celem tej PROWOKACJI ???
Jak nam dobrze wiadmo w Prowokacjach lubują się pobratymcy Ludwika Dorna , zatem Dorn nie powinien mieć zbytnich kłopotow z wskazaniem celów PROWOKACJI
Jakie cele ma osiągnąc ta PROWOKACJA wymyślona przez wybiorczą a odegrana przez Parulskiego , Przybyła i cyngla z wybiorczej ???
1. Zwolnienie Parulskiego z odpowiedzialności za "śledztwo smoleńskie " ( a faktyczniie za jego brak )
2. Zwolnienie z odpowiedzialnosci za łamanie prawa Przybyła ( vide : bubel prawny prokuratury cywilnej )
3. Utarcie nosa Seremetowi za odesłanie do poprawki wniosku o odebranie immunitetu poselskiego Antoniemu Macierewiczowi
4. Odebranie immunitetu A. Macierewiczowi , oskarżenie i skazanie
czyli udupienia możliwości wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej .
Ta Prowokacja była niezbędna aby osiągnąc ww. cele i jest mozliwa do realizacji jeśli mamy już uzgodniony wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie uznania paragrafu 258p.1 za niekonstytucyjny o co do Trybunału zwrocili się dziennikarze !!
Autorzy Prowokacji już uzgodnili jaki będzie wyrok w tej sprawie . Otóż, Trybunał Konstytucyjny ogłosi, iż przedmitowy paragraf jest niekonstytucyjny . I ten właśnie wyrok pozwoli odegranej PROWOKACJI osiągnąc ww. cele.
1.Czyli prokurator Przybył niewinny bo postępował zgodnie z przepisem, choć był on niekonstytucyjny ( stąd ten "bubel" w ustach odgrywajacego farsę ), a nawet miał rację mowiąc o bublach urzędników prokuratury cywilnej
2. Parulski odejdzie dla dobra sprawy ( aby wyciszyć rzekomy konflikt ) a co za tym idzie zwolniony będzie z obowiązku podpisania się pod "wynikami " czytaj brakami wyników w śledzywie smoleńskim
3.Seremetowi wykaże się ,ze mylił się w swojej opinii jaką zawarł do TK w sprawie paragrafu 258 p.1 i jak będzie nieposłuszny to mu się też do skóry dobierzemy
4. Zostanie w całej pełni otwarta droga do realizacji punktu 4 i to nawet przez Seremeta.
To było własnie celem prowokatorów z wybiórczej.
Braciszek Dorn nie przez przypadek kieruje naszą uwagę na dywagacje zamiast na to co było i jest istotą tej oczywistej prowokacji.
-
@biedronka
A konkretnie, kto i co przetrzymuje bez zgody właściciela?
-
Ludwik Dorn,
Szanowny Panie,
Przedstawione przez Pana hipotezy byłyby pożyteczne i z pewnością interesujące, gdybyśmy mieli świadomość, że wymienione organy (Prezydent RP, Prezes Rady Ministrów, Minister Sprawiedliwości, Minister Obrony Narodowej oraz Prokurator Generalny) są żywotnie zainteresowane sumiennym wyjaśnieniem okoliczności poznańskiej inscenizacji.
Myślę jednak, że jako wytrawny polityk dostrzegł Pan już, że pierwsze reakcje tych organów wskazują raczej na intencję wykorzystania incydentu, niż dokonania jego rzetelnej oceny.
Wydaje się więc, że wystarczy zastosować miarę łacińskiej sentencji is fecit, cui prodest, by wyraźnie zobaczyć: komu i czemu miała służyć owa inscenizacja.
Wszyscy pamiętamy, jak po wydarzeniach z 11 listopada, Bronisław Komorowski ujawnił się w roli legislatora i ogłosił konieczność dokonania zmian w ustawie o zgromadzeniach. Natychmiast też wystąpił z gotową propozycją nowelizacji ustawy, zaostrzającą prawo do organizowania zgromadzeń.
Czy nie jest tak, że obecna - szybka i przemyślana reakcja lokatora Belwederu, winna być kojarzona z poprzednim wystąpieniem i oceniana w kontekście celów środowiska reprezentowanego przez Komorowskiego?
W związku z tym chciałbym Pana zapytać: czy partia opozycyjna zna plany prezydenckiego BBN-u w zakresie przeprowadzenia systemowych zmian w Siłach Zbrojnych RP oraz w służbach specjalnych? Czy opozycja wie, do jakich rozwiązań systemowych zmierzają koncepcje opracowane w BBN-ie i jaką rolę mają w nich spełniać służby wojskowe? Jeśli te plany są znane i były przedmiotem zainteresowania PiS-u, czy zechce Pan ocenić: na ile ich realizacja będzie utrudniona lub zgoła niemożliwa w przypadku likwidacji lub ograniczenia uprawnień wojskowego wymiaru sprawiedliwości?
-
Pośle Dorn, tylko czy warto iść tą drogą? A jak strzeli sobie drugi raz w głowę, tylko skutecznie?
Ja tam się w sprawie nie wypowiadam, choć podobne wątpliwości miałem od pierwszej chwili. Poczekam na wyjaśnienia prokuratury i wyjście prokuratora ze szpitala. Myślę, że takie opowieści jakie krążą po salonie nogą nieco zdołować prokuratora. Swoją drogą kilka gwiazd wykonało niezłą woltę, od pochylenia się nad smutnym losem zgnębionego prokuratora do obśmiania go we wszystkich przypadkach, cały czas bijąc w rząd jak w bęben. Ale mniejsza z tym. Ten człowiek to przeczyta, usłyszy i tym razem może się skończy tak, że nie spudłuje. Jeśli to zrobi, to ci, co się z niego naśmiewają i posądzają o mistyfikację będą mieli jego życie na sumieniu. Warto tak ryzykować?
-
Jakim cudem kula wypadła przez okno?
Mnie zastanawia jeszcze jedna kwestia: pułkownik mówił, że otworzył okno, by uniknąć rykoszetu i włożył lufę pistoletu do ust. By kula wyleciała przez okno w takiej sytuacji (a rzeczywiście tak się stało, jak podawano), pułkownik musiałby stanąć tyłem do okna. Jednak w takiej pozycji, w momencie, gdy broń 'niechcąco' została skierowana w lewy policzek (niemal pod kątem prostym), pocisk musiałby wypaść w pokoju, a nie za oknem. Wg mnie wypływa z tego logiczny wniosek, że pułkownik od razu chciał sobie strzelić w policzek właśnie, i by uniknąć rykoszetu, stanął bokiem do okna (wcześniej jeszcze je otwierając, żeby przypadkiem i szyba go nie poraniła...)
-
@bonehart 12.01.2012 12:41
"homo sovieticus"
A dziekuję. Jak się panu tak wydaje, to prosze dalej tkwić w tym przeświadczeniu. Wraz z ciągła ekscytacja tematami podsuwanymi przed media jako ważkie.
-
@Ludwik Dorn
"Ale na nadęcie policzka czas był"
Proponuje nadąć policzki z otwartymi ustami - gratuluję ewentualnego sukcesu :)
Ps.
Nadęcie policzków z zamknietymi ustami przy zewnętrznym przyłożeniu gwarantuje dwa otwory po kuli
-
Jakie gusta taki teatr ?
Czy aż tak nisko ceni się w tym kraju opinie publiczną, że oferuje się jej taką tragifarsę ? Rozumiem, ze łatwość wygrywania wyborów, wysokie notowania będące efektem wciskania kitu, pozwalają liczyć na sukcesy podobnych przedstawień. Przedstawienie krojone pod gusta większości publiki ?
-
@RobertK szanowny Roberciku mentalność 'państwowe' a więc niczyje jakże sowiecka
niekoniecznie właściwa jest wszystkim obywatelom. Jeżeli szanowny Robercik nie wie kto i co przetrzymuje to niech uderza do tefałenów i innych stacji jak to jest że on nawet nie wie że go okradają....
-
@Stary Wiarus
Pistolet CO2 jest jest jak dla mnie za cichy.
Po za tym słychać jakby przeładowywanie broni.
Tak więc raczej to musiałby być pistolet na sprężynie.
Mogli by pokazać jego bron i amunicje, dziwnie, że jeszcze jej nie znamy.
-
@biedronka
Co ty bredzisz?
-
@biedronka
Trollem byłaś, trollem jesteś, i trollem będziesz. Howgh.
-
@entefuhrer o jakże merytorycznie
a coś jeszcze - obywatel już wypełnił zeznanie podatkowe? :).
A jak tam kursa złotówki?
Co będzie jak na Dolomity wystarczy tylko dla płemieła- obywatel klakier będzie się cieszyl szczęściem Płemieła?
-
@Stary Wiarus
Ciekawe jest też ułożenie ciała - na którymś filmie widać, że prawa dłoń znajduje się na wyskości szyi/głowy a wewnętrzna część dłoni spoczywa na podłodze. Jak się traci przytomność ciało wiotczeje, dłonie wędrują do nóg, wew.strona dłoni powinna być raczej zwrócona na zew.a już na pewno nie powinna być "uniesiona". Płk. wyglądał tak jakby się położył (jak się kładzie na podłodze, wspiera się na rękach, wtedy ręce znajdują się mniej więcej na tej samej wysokości, na której widać jego prawą dłoń).
-
@RobertK
"Pośle Dorn, tylko czy warto iść tą drogą? A jak strzeli sobie drugi raz w głowę, tylko skutecznie?"
To będziemy mogli powierdzić że był to idiota. Pasuje "RobertK"?
-
A może ...
... ta kula to zza okna przyleciała .... obiegła gabinet, otarła się o twarz pułkownika i dalej, hen ........
Ale sprawy poruszane w komentarzach są ważne i szkoda by było, żeby ślepy nie/traf je zamglił
pozdrawiam
-
W co sobie wlozyl prokurator?
Od samego odrzutu broni podczas wystrzalu stracilby troche zebow i uszkodzilby szczeke.Ponadto rzadko sie zdarza aby po strzale w glowe delikwent padal na twarz,chyba,ze strzal padl z tylu glowy.
-
@quickphoto
Z tym tłumikiem to by się zgadzało.
Tłumiki nie tylko wyciszają strzały, ale również spowalniają pocisk, plus rozprowadzają gazy w sposób mniej dynamiczny. Ale większość tłumików jest przykręcana. Potrzeba czasu na montaż i demontaż.
Pokazali by jego "klamkę" plus amunicję, to byś się dało ocenić czy miał szansę przeżyć czy nie.
Poza tym, pan pułkownik nie zgłasza problemów ze słuchem.
Facet ma wytrzymały słuch. Normalny człowiek po tak bliskim wystrzale, miał by problemy ze słuchem przez co najmniej 3 do 7 dni.
Same nieścisłość w tej próbie samobójczej.
-
Myslę
że strzelał ze straszaka ślepakiem... Więcej. Myślę, że Mikołaj Przybył to był ten "ślepy snajper" wspominany przez Komorowskiego z wojny rosyjsko-gruzińskiej, przeniesiony na odcinek prokuratury.
-
Samobójca kładzie się na podłodze pod oknem.
A pocisk okrążając pomieszczenie unosi się i wylatuje za okno.To coś jak strzelanie za węgła.
-
@BGM-109
Zaszczutego człowieka targającego się na swoje życie nazywa szanowny idiotą? No, prawdziwie to po chrześcijańsku... Ciekawe tylko, co by na to powiedzieli pismacy z GP?
-
@macieja
Od samego odrzutu broni podczas wystrzalu stracilby troche zebow i uszkodzilby szczeke.
Miał Pan kiedyś w ręku pistolet, strzelał Pan z niego? Bo coś mi się widzi, że za dużo amerykańskich filmów się Pan naoglądał, na których po strzałach jakiegoś brudnego Harego ludzie latają na kilka metrów w powietrzu :)
Zresztą proszę sobie przeprowadzić prosty eksperyment myślowy. Trzyma Pan pistolet w ustach, nie dotyka go zębami. W którą stronę poleci pistolet po strzale i co niby miało by te zęby powyrywać?
-
@quickphoto
Generalnie, trzeba jeszcze brać pod uwagę, że jeśli faktycznie pan pułkownik przyłożył sobie pistolet do policzka i jakimś cudem gazy wylotowe nie rozerwały mu głowy. To energia kinetyczna samego pocisku, nawet przez tłumik powinna rozerwać jego policzek na strzępy.
Jak dla mnie to za dużo pytań.
Dla mnie to komedia kryminalna klasy D w produkcji III RP, z serii zabili go i uciekł.
-
Na balistyce nie znam się więc w tej sprawie nie będę snuł domysłów choć na "chłopski rozum" wydaje się
że było to klasyczne przestrzelenie z przystawienia więc nie może być mowy o spontanicznym ruchu bronią.
Dla mnie istotne jest wyciąganie logicznych wniosków i ślad takiej informacji demaskującej intencje pułkownika odnajduję właśnie w jego słowach o ty, że otworzył okno aby uniknąć rykoszetu. Rozważmy w tym miejscu czym mógł się kierować Przybył aby troszczyć się o skutki rykoszetu i odrzućmy najbardziej idiotyczne powody.
1. Bał się jako pedant, że przypadkowy rykoszet zniszczy element wystroju biura - zważywszy na to że miałby skutecznie się zabić ma to mało istotne znaczenie
2. Bał się jako osoba odpowiedzialna z natury swojej za mienie, że rykoszet zniszczy któryś ze sprzętów reporterów - zważywszy na to że miałby skutecznie się zabić ma to mało istotne znaczenie
3. Bał się, że rykoszet może spowodować większe zagrożenie dla jego zdrowia niż przestrzelenie policzka - mógłby po odbiciu od ściany ugodzić go w głowę, jamę brzuszną powodując trudne do przewidzenia przez pułkownika zagrożenie dla jego życia.
Proszę szanownych czytelników o wybór najbardziej prawdopodobnej wersji..
3.
-
@Aleksander Ścios panie Aleksandrze podpisuję się pod pańskim komentarzem
mam nadzieję, że dotrze do autora w zalewie komentarzy reżimowych klakierów.
-
@Aleksander Ścios
"czy partia opozycyjna zna plany prezydenckiego BBN-u w zakresie przeprowadzenia systemowych zmian w Siłach Zbrojnych RP oraz w służbach specjalnych? Czy opozycja wie, do jakich rozwiązań systemowych zmierzają koncepcje opracowane w BBN-ie i jaką rolę mają w nich spełniać służby wojskowe? Jeśli te plany są znane i były przedmiotem zainteresowania PiS-u"
A przedstawiciel PiSu BYWAŁ w ogóle na spotkaniach w BBNie ?
-
@tromik
jest czwarta możliwość (moim skromnym zdaniem najważniejsza)- bał się że ktoś wejdzie i rykoszet zrobi mu krzywdę, albo przeleci przez drzwi i trafi kogoś, kto za nimi stoi.
-
@ ROBERTK
Chodziło mi o to, że energia przy ślepej amunicji jest większa (więcej ognia i huku) . Szkody zatem mogą być podobne z rozerwaniem policzka przez pocisk (gdzie część energii zamieniana jest na siłę pędu). Śmiertelny jest pocisk, który zazwyczaj uszkadza trwale mózg (nie policzek), a nie sam strzał i gazy prochowe. Potwierdza Pan tylko, moje hipotezy, że podobne szkody można uzyskać za pomocą ślepej amunicji, bez obawy o utratę życia.
O poparzeniu także wspomniałem.
Nie chcę aby Przybył ponownie próbował coś udowodnić strzelając sobie w głowę.
Dlatego koniecznie powinien uzyskać pomoc psychologiczną i psychiatryczną. Powinien być pozbawiony dostępu do broni (zarówno tej służbowej jak i prywatnej). Należy mu cofnąć pozwolenie na broń, oraz powinien być urlopowany do czasu powrotu do równowagi emocjonalnej. Apeluję o to, zanim ktoś pochopnie oskarży tych, co wątpią w szczerość intencji, a nie tych, którzy zobowiązani są ustawowo i nie tylko do oceny stanu zdrowia, dalszej możliwości wykonywania pracy i prawa do posiadania broni. To jest wojskowy, wszelkie nieprawidłowości obciążają przełożonych a nie blogerów. Facet ma wolną wolę i może robić co mu się podoba - nawet rzeczy głupie. Jeżeli robi je jednak nie w pełni władz umysłowych lub pod wpływem silnego wzburzenia należy udzielić mu pomocy i starać się przemówić do rozsądku.
Jego demonstracja (bo tak uważam) była przygotowana i zaplanowana. Dlatego przemycił wcześniej prywatny pistolet do budynku prokuratury i dlatego otworzył okno, jak powiedział, aby nikt nie został ranny rykoszetem. W pustym pokoju, bo poza nim nikogo tam nie było, ranny mógł zostać tylko on sam, ale to powinno mu być już obojętne, po tym jak wcześniej strzelił sobie w głowę pozbawiając się życia. Chyba, że tak naprawdę zginąć nie chciał, chciał jedynie nas oszukać, lub coś zamanifestować.
-
@RobertK
"jest czwarta możliwość (moim skromnym zdaniem najważniejsza)- bał się że ktoś wejdzie i rykoszet zrobi mu krzywdę"
Mógł pojechać na jakieś pole - tam rykoszet mu nie groził.
Ponieważ to był idiota więc naraził zdrowie i życie wielu ludzi.
-
@bufon
Pan Ścios był uprzejmy zapomnieć, że Pan Kaczyński obraził się na Pana Prezydenta i nie ma przyjemności bywać w jego towarzystwie na zebraniach BBN. Pamięć wybiórcza to cudowna rzecz, zawsze można pałać świętym oburzeniem na działania innych, "zapominając" o własnych zaniechaniach.
-
@bufon
Ukłony!
Zdaje się, że autorowi chodzi w wariancie 3 o strzał "z przyłożenia"
ale stycznie do wydętego/wypchanego policzka, a nie prostopadle.
Ale mogę się mylić.
Pozdrowienia!
-
@Ludwik Dorn
Spróbowałem "nadąć" ale bym nie zaryzykował, nawet uważnie celując. Tak na oko tracę ucho, trafiam w kości.
"Lekarze ze szpitala przy ul. Przybyszewskiego zapewniają, że operacja płk. Przybyła zakończyła się pomyślnie i pacjent opuści szpital we wtorek. Lekarze zdradzili także, że w wyniku postrzału płk Przybył ma jedynie przestrzelony policzek."
http://www.mmpoznan.pl/399242/2012/1/9/prokurator-wojskowy-mikolaj-przybyl-postrzelil-sie-w-czasie-konferencji-prasowej?category=video
Przestrzelony nie postrzelony. Nadęta ta teoria.
-
@BGM-109
Sorry, sam jesteś idiota...
-
@RobertK
Robercik wyglądasz mi na inteligenta z ABW.
-
Signum
Cytuję;
" to wprowadził w błąd nie tylko opinię publiczną, ale i Prezydenta Rzeczpospolitej. I powinien ponieść konsekwencje. Dlatego nie tylko ja, ale też: Prezydent RP, Prezes Rady Ministrów, Minister Sprawiedliwości, Minister Obrony Narodowej oraz Prokurator Generalny powinni domagać się jednoznacznego komunikatu medycznego i opinii biegłych, która odpowie na pytanie: z jakiego przyłożenia postrzelił się w policzek prokurator pułkownik Przybył?"
..
Najlepiej byłoby, żeby się zabił, a przynajmniej był kaleką - prawda?
Typowa mentalność politykiera tutaj, który sili się na dowcip.
-
@Harcownik
Pocisk uszkadza to, w co trafi, a w co trafi, pociskowi wszystko jedno. Poleciał tam, gdzie skierowana była lufa.
W warunkach nagonki, jaka się rozpętała pomoc psychologa może nie wystarczyć. Co do pozwolenia na broń, to dość oczywista sprawa, że legalnie jej nie dostanie. Ale śmiertelnie zatruć można się różnymi substancjami, nie tylko ołowiem. Jeżeli facet nie wytrzyma presji i postanowi ze sobą skońcZyć, to skończy i nikt go nie powstrzyma.
Jakoś mnie nie przekonuje, że oskaranie go o mistyfikację, które może (choć nie musi) doprowadzić do kolejnej próby samobójczej obciąża jego przełożonych, bo to nie oni formułują takie tezy. Jeśli facet nie wytrzyma, to jego śmierć spadnie na tych, co go do niej popchnęli.
Nie mówię, że wszystko jest dla mnie jasne, też się dziwię, jak można było nie trafić z tej odległości, ale z wnioskami wolę zaczekać, aż będzie wiadomo coś więcej. Nie bardzo widzę różnicę między bronią służbową a prywatną, bo nie wiadomo, co to za broń. Gdyby to była amunicja gazowa, to dziennikarze, którzy tam wpadli, wypadli by dość szybko, z kolei ślepak nie zrobił by ładnej dziurki w policzku- cudów nie ma. Jestem też w stanie uwierzyć, że mógł nie chcieć zrobić krzywdy innym, stąd środki ostrożności- na wpadek, gdyby ktoś wszedł do pokoju albo pocisk przeleciał przez drzwi.
-
Oszukać śmierć.
A może prokurator znalazł sposób na uratowanie życia...
Przecież podobno prowadził śledztwo sięgające szczytów władzy. Teraz już go prowadzić nie będzie.
-
@BGM-109
no widzisz, ja rzadko się mylę...
-
@Aleksander Ścios
"...Wydaje się więc, że wystarczy zastosować miarę łacińskiej sentencji is fecit, cui prodest, by wyraźnie zobaczyć: komu i czemu miała służyć owa inscenizacja.”
Też myślę podobnie i przychylam się do opinii, że była to (prymitywna, niestety) inscenizacja. Zwłaszcza po... obejrzeniu materiałów przygotowanych przez dziennikarzy telewizyjnych o... prywatnych pasjach pana prokuratora wojskowego. Przebrany w zbroje rzymskiego żołnierza, z głową zakutą hełmem, prowadzi kilkuosobowy oddział swoich „rzymskich” podwładnych. Brali po chwili udział w masakrowaniu... Jezusa. Prokurator jest nad wyraz agresywny. Nawet „z byka” atakuje twarz ofiary. Kamera ukazuje twarz katowanego z obficie spływającą krwią. Ta religijna scena odtwarzana z takim zapałem przez „naszego” pana prokuratora podpowiada mi, że... „aktorem” to on chyba chciałby być. Może nawet i dobrym, nie mnie to oceniać. Jego prywatne życie nie interesuje mnie, niech w wolnym czasie robi sobie co chce.
Jednak spektakl jaki odstawia nam z tym samobójstwem w państwowym gmachu prokuratury wojskowej jest już odrobinę innego rodzaju. Przyłączam się do tych wszystkich, którzy uważają, że zachowanie osób „reagujących” na postrzeleńca jest... nienaturalne. Wszystko jest tu porąbane. Tu nikt, do niczego się nie spieszył. I chociażby... facet w jasnej marynarce jest wyraźnie mało zainteresowany „padłym” kumplem, karetka przyjechała po wielu minutach oczekiwania (prawie sam środek wojewódzkiego miasta), wcale też nie spieszono się z odjazdem do szpitala, nie spieszono się także z operacją w szpitalu, w którym to operowano postrzeleńca po wielu godzinach. Za to „nasza” aktorzyna... ozdrowieńczo tokuje już po kilku godzinach.
Zastanawia mnie też dlaczego... Jeżeli nie wyszedł panu prokuratorowi strzał samobójczy i nie rozwalił sobie łba skutecznie od razu, to dlaczego leżał sobie tak długo na podłodze? Komediant? Tylko komediant od scen publicznych obficie krwią spływających?
pzdr
-
@RobertK
Oj cosik mi sie wydaje,ze mam zaszczyt ze specjalista od broni?
W ktora strone poleci pistolet po strzale?W gore,w dol,czy w bok?
Zakladam,ze pistolet jest trzymany w reku.
-
@bufon
Właśnie trzymam długopis pod brodą. Gdy go przesuwam poza żuchwę ześlizguje się pieron na policzek. :)
-
duży pułkownik, duży pistolet, i....
mało prochu w łusce. Huk słaby, pocisku nikt nie znajdzie (otwarte okno), a na podstawie jego deformacji nikt nie określi energii wystrzału. Ciekawe, czy pistolet zdołał się przeładować? Ważne, że pułkownik nie skaleczył się wylatującą łuską. Czy to szczęście, czy przezorność?
Dla bezpiecznego przestrzelenia napiętego policzka potrzebna jest broń o dosyć długiej lufie - takiej użyto. Pistolet ustawiony poziomo znacznie naciąga przeciwległy kącik ust. Dobrze, że pułkownik nie postrzelił się w wargę, bo utrudniało by mu to udzielanie wywiadów.
-
@Aleksander Ścios; Paralizatory*
Cytuję;
"..czy zechce Pan ocenić: na ile ich realizacja będzie utrudniona lub zgoła niemożliwa w przypadku likwidacji lub ograniczenia uprawnień wojskowego wymiaru sprawiedliwości? "
..
Pańskie pytanie jest istotne, lecz można je zastosować do sytuacji
WP - jako całości; czy nie chodzi przypadkiem, o faktyczną likwidację
zdolności do działania, obrony etc. - przy pozostawieniu sztafażu?
..
Właśnie w tym rozdziale Pana KSIĄŻKI ZBRODNIA SMOLENSKA pod tyt.Paralizatory cytuje Pan Mackiewicza i konkluduje;
..
"Łatwo zapominamy, że powrót do mechanizmów życia publicznego
istniejących w czasach PRL-u, oznacza przede wszystkim wykorzystanie słów, jako podstawowego nadzoru nad społeczeństwem
i najbardziej funkcjonalnego paralizatora."(ibidem, s.81)
..
Diagnoza drastyczna, ale wydaje się coraz bardziej trafna.
Pozdrowienia
-
@ludowelobbyleppera
Proponuję nie włączać długopisu. Może się okazać, że jest naładowany.
-
Czy pułkownik Pudło-Przybył zostanie półkownikiem, czy ekspertem RBN?
Źle się dzieje gdy cywilny nadzór nad armią przestaje sprawować doświadczony psychiatra.
-
może to drobiazg, ale...
W medycynie, jak i w innych dziedzinach pewne terminy mają znaczenie różne od potocznego. Tak jest - mn - i z terminem "rana powierzchowna". Nie znam się na ranach, ale po konsultacjach z docent Wikipedią stwierdzam, że w przypadku Przybyła lekarze powinni mówić nie o "ranie powierzchownej", ale raczej o "ranie postrzałowej przelotowej". Być może nie słyszałem wszystkich komunikatów medycznych, być może lekarze zrezygnowali z żargonu na rzecz znaczeń potocznych, być może moje konsultacje były marne... Ale - być może - rana Przybyła nie jest "raną postrzałową przelotową", choć - zważywszy na charakter - być chyba powinna...
-
@September
Nie da sie tego zmyc bo drobinki wbijaja sie pod skore. O ile oczywiscie to byl proch a nie jakis material prochozastepczy ale i tak cos sie w skore powinno wbic.
-
@macieja
Tam zaraz specjalistę. Po prostu strzelałem z broni, to wiem w którą stronę poleci. I nijak nie che mi wyjść, żeby poleciała do przodu, żeby wybić zęby człowiekowi strzelającego sobie w usta. Zresztą pistolet to nie strzelba na dzika, nawet porządnego siniaka by pewnie nie zrobił. Pocisk mały, energia niewielka, masa pocisku niewielka w porównaniu z masą pistoletu- to wszystko plus zasada zachowania pędu nie rokuje nadziei na wybicie zębów. Nawet jak by pistolet poleciał do przodu.
-
@Ludwik Dorn
Nie trzeba nic nadymac. Wystarczy sobie w gebe zapalniczke wlozyc - przed chwila to zrobilem. Da sie bez problemu
-
Przypomniałam sobie
że zdarzyło mi się widzieć z okna na 4 piętrze akcję zachodniej policji, w której padały PRAWDZIWE strzały. Huk był potworny i oprócz silnej emocji (taka ekszyn na żywo!)czułam zaskoczenie głośnością tych strzałów, znanych mi dotąd tylko z filmów.
A tu tymczasem, takie "puk", niewiele głośniejsze od trzasku zamka przy repetowaniu...
W sumie obrzydliwa mistyfikacja.
-
@
Panowie z pisu i okolic to istna kopalnia wiedzy fachowej, od katastrof lotniczych po rany postrzałowe.
-
@z lornetką wśród...blogerów
I pomyśleć, że całą dyskusję mogłaby zamknąć krótka wypowiedź lekarza operującego!
--------------------------------
Panie, toż to by było pewniejsze samobójstwo, niż ten postrzał!
Gdzie Pan znajdzie takiego śmiałka???
A tajemnica lekarska to świętość, której łamania można się było domagać tylko wobec śp Prezydenta Kaczyńskiego.
-
@Telewizja Kłamie - to ciekawe, szkoda, że ukryte
-
na filmiku pominięto?
a gdzie odgłos upadającego (bądź co bądź potężnego) ciała?
-
@Ludwik Dorn
Panie Pośle odwijam bardzo interesujący komentarz:
"Opinia innego konsultantaWygląda mi na to, że Przybył wcale nie strzelał. Jeśli policzek miał po tym zdarzeniu przebity, to zrobił to chyba gwoździem.
Amunicja Luger 9x19mm Parabellum/9mm NATO to amunicja naddźwiękowa — inaczej mówiąc przy strzale rozlegają się 2 "klaśnięcia", których na filmie wcale nie ma. Nie ma też na tym filmie metalicznego dźwięku, jaki wydaje suwadło pistoletu, gdy po odrzucie sprężyna nawraca je do przodu z dużą szybkością, przez co suwadło w charakterystyczny sposób uderza o komorę. Tego dźwięku również nie słychać.
Wniosek?
Przybył odpalił więc samą spłonkę, tzw. nabój gabinetowy (proszę się nie śmiać, to jest termin techniczny)
Amunicja gabinetowa nie przeładowuje broni. Nawet półautomatyczny pistolet staje się więc wtedy jednostrzałówką. Niektóre odmiany naboi gabinetowych wystrzeliwują ze specjalnej lufy malutką kulkę łożyskową, podobną do tej jaką ładuje się do wiatrówki. Nic nie wiadomo o tym, że Przybył zainstalował wcześniej specjalną gładką lufę na kuleczki łożyskowe, najwyraźniej więc posłużył się zupełnie pozbawioną kuli odmianą naboju gabinetowego, posiadającego łuskę całkowicie pozbawioną prochu, wyposażoną jedynie w azydkową spłonkę, zamykaną papierową zaślepką.
Skąd wziął się pojedynczy huk? — Z azydkowej spłoneczki. Azydek jest na przykład w odpustowych korkach. Z korkowca też można huknąć, czyż nie? — Można, właśnie tak, jak Przybył. Bez naddźwiękowej fali uderzeniowej, która zawsze towarzyszy wystrzeleniu każdego prawdziwego pocisku 9mm NATO z każdego prawdziwego pistoletu.
Bez prochu nie ma podmuchu. Bez podmuchu nie ma niebezpieczeństwa. Profesjonalista z pana pułkownika Przybyła. Wkrótce (wspomnijmy tu panów generałów Janickiego, Parulskiego) jak mniemam generała Przybyła. Państwo zdało kolejny raz egzamin, obejrzeliśmy kolejny odcinek jackass show, więc awans mu się należy. linkTELEWIZJA KŁAMIE 0 485 | 12.01.2012 12:17"
-
Ludwiku Dorn-Żaden polski polityk nie zasługuje na szacunek chociażby dlatego:
Wszyscy polscy politycy lecą z nami, Narodem i naszą Ojczyzną w bambuko, wszyscy łącznie z rządem i Prezydentem - wiedzą że prawo gospodarcze napisane jest pod zachodnie firmy które co 3-4 lata zmieniają nazwę lub właściciela. Nie płaca żadnych podatków jedynie podatek od wynagrodzeń pracowniczych a te są niziutkie, ale za to wyprowadzają z Polski ogromne pieniądze - dzięki temu Polska biednieje, polskie firmy padają jedna po drugiej, naród biednieje, a wystarczyło tak jak proponowałem kiedyś - obniżyć ZUS i podatki a nasza Ojczyzna rozwijałaby się w zawrotnym tempie a Polacy żyli by godnie i dostatnio!
Dzisiaj mamy jedynie jedno wielkie zakłamanie ze strony wszystkich polityków, a robią to tylko po to by nie stracić "koryta" które jest wciąż pełne dzięki nam, Narodowi polskiemu - politycy jednak mają nas Polaków głęboko w d...e im zależy jedynie na kasie, czyli na pełnym "korycie" ...
Proponuję więc prawdziwym Polakom:
"Co zrobić aby przerwać upadek naszej Ojczyzny"
Zaczniemy działać wśród ludzi i dla ludzi, przygotujemy wiele projektów ogólnospołecznych do sejmu by zmienić Polskę i uratować nasza Ojczyznę za która ginęli i przelewali krew nasi przodkowie!
-
@September
Czy to coś wisiało na wieszaku stojącym w rogu pokoju obok okna?
Odpowiedź:to coś na wieszaku to toga prokuratora jak wiadomo togi nie mają suwaków.
-
Panie pośle Dorn
Jest jednak sposób by udowodnić,która z hipotez miała miejsce,poprostu proszę pistolet włożyć w usta,albo zamilknąć.
-
Najśmieszniejszy komentarz do czynu prok. Przybyła.
Nieoceniony Niesiołowski jest autorem najśmieszniejszego komentarza do czynu prok. Przybyła.
Otóż stwierdził przedwczoraj, w rozmowie telewizyjnej że: UWAGA! UWAGA!
"W demokratycznym państwie takich rzeczy się nie robi"
:):):):)I kogo tu do psychiatry?
-
@Wilk Biały
Podobno Wist kal. 9mmm
-
@Amra:
A może ty NA SOBIE przeprowadź ów eksperyment, zamiast namawiać do tego innych.
Nie szukaj głupszych od siebie, bo tutaj ich nie znajdziesz.
-
Samookaleczenie się puciatego
... początkowo uwierzyłam w wersję samobójczą i, przejęłam się tym.
Teraz wszystko wskazuje na to, że było to tak jak w tytule, a nie próba samobójstwa.
Nie znając opinii medycznej tego czynu, wolno nam snuć nasze własne - wypływające z logiki myślenia.
-
Miałem okazję do porównania
Otóż na Wykop.pl jedno z czołowych miejsc zajmuje obecnie (bądź niedawno zajmował) dźwiękowy zapis radiowych rozmów z wieżą kontroli lotów załogi samolotu IŁ-62 "Tadeusz Kościuszko" z ostatnich minut przed katastrofą w Lesie Kabackim. W zapisie tym słychać POWAŻNE, RZECZOWE wypowiedzi mimo, iż przecież sytuacja była wówczas naprawdę arcydramatyczna, z czego w większym (załoga samolotu) bądź mniejszym (wieża kontrolna) stopniu zdawały sobie sprawę obie jest strony.
Tuż po wysłuchaniu tego nagrania puściłem sobie filmik z ostatnich minut konferencji płk Przybyła i samego "samobójstwa". Pierwszym, co uderzyło mnie w tym filmiku był... UŚMIECH człowieka, który ponoć "zaszczuty" już ZA MOMENT miał do siebie oddać samobójczy strzał.
Dość długo trwało wypraszanie z sali dziennikarzy, co samo w sobie nie byłoby dziwne, gdyby nie to, jak szybko po wyjściu ostatniej osoby padł ów strzał. Nie było żadnego zastanawiania się, wahania, czy rzeczywiście warto uczynić ten desperacki krok... tylko OD RAZU: okno - "ciach", pistolet - "szczęk" i "trach"!
Powiem wprost: jeżeli W TAKIM STANIE PSYCHICZNYM znajduje się polska Prokuratura Wojskowa, to nie tylko ABSOLUTNIE BEZ WAHANIA należy ją NATYCHMIAST rozwiązać, ale jeszcze do tego oddać POD "SPECJALNY NADZÓR" osoby tam pracujące. Myślę, że rozwijanie tej, OCZYWISTEJ przecież tezy jest całkowicie zbyteczne. Przecież ci ludzie stanowią ZAGROŻENIE dla społeczeństwa!!! No, bo jak z równie krótkim "zastanowieniem" zaczną strzelać "gdzie popadnie"...
-
...szkoda ,że nikt nie przeprowadziły podobnej analizy
... przy okazji tzw. zamachu w biurze eurodeputowanego Wojciechowskiego w Łodzi.
-
Sfingowane to pseudosamobójstwo...
Nikt normalny nie strzela sobie w policzek tak, żeby się trwale okaleczyć..
Dla mnie jest to od początku do końca mistyfikacja. Płk Przybył wiedział na co się godzi, wiedział również, że nic złego go nie spotka.
Samobójstwo podczas konferencji prasowej jest takie medialne, że tylko palnięcie sobie prosto w łeb na żywo zrobiłoby większe wrażenie...
ale wówczas pułkownik by nie żył, a zatem nikt by go nie namówił na odegranie roli, którą właśnie odgrywa...
-
List wysłany przed chwilą do Marszałek Sejmu i przewodniczących klubów parlamentarnych:
Szanowna Pani Marszałek, Szanowni Państwo!
Ze zdumieniem dowiedziałem się z depeszy PAP, że mimo zgodnego poparcia podczas dzisiejszych obrad komisji kultury i środków przekazu dla przygotowanego przez klub parlamentarny Solidarnej Polski projektu uchwały Sejmu w sprawie upamiętnienia płk. Ryszarda Kuklińskiego przez polityków PiS oraz PO, przedstawiciel wnioskodawców wycofał go z dalszych prac legislacyjnych.
Nie rozumiem postępowania posła Jakiego. Obojętne są mi rozgrywki polityczne między parlamentarzystami. Nadal uważam, że należy uhonorować bohatera narodowego uchwałą Sejmu, zwłaszcza w obliczu dzisiejszego wyroku Sądu Okręgowego w sprawie autorów stanu wojennego.
Bardzo proszę o dalsze procedowanie w tej sprawie.
Z poważaniem - dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, były reprezentant prasowy płk. R. Kuklińskiego w Polsce
-
@ Autor bardzo naiwny
Panie Dorn, prok. płk. Przybył mógł opuścić szpital i udzielać wywiadu, bo niegroźny postrzał nie wymaga ani obserwacji psychologicznej, ani obserwacji medycznej.
KTO powiedział że prok. płk Przybył strzelał SAM? MEDIA współdziałające z władzą i będące gotowe na każde zlecenie władzy wytłumaczyć mieszkańcom tego kraju wszelkie zdarzenia, tak aby Ci nigdy nie zaczęli przypuszczać, że z tym krajem jest coś nie w porządku. Albo inaczej: kto ma interes aby wszyscy tak sądzili i wierzyli w wersję samobójstwa?
Prok. Przybył został postrzelony. Snajper albo nie trafił, albo celem nie było zabójstwo Przybyła lecz ostrzeżenie. Prok. płk Przybył zrozumiał to doskonale wygłaszając swoje oświadczenie po opuszczeniu szpitala legitymizujące wersję medialną o samobójstwie. Nikt mu już w wersję prawdziwą nie uwierzy, bo przecież wszyscy już wiedzą, że to była próba samobójcza. Nie potrzeba więc ani obserwacji psychologicznej ani tym bardziej lekarskiej.
Na pytanie cui prodest odpowiedź jest prosta: najbardziej zyskali Ci którzy nie chcą wyjaśnienia smoleńskiego zamachu, będą sięgać po terror i uciszanie niepokornych. To oni dostali pretekst do odsunięcia Parulskiego i całej prokuratury wojskowej od śledztwa smoleńskiego. Najważniejsze pytanie dotyczy KOMU Parulski powiedział o zamiarach prok. Przybyła zaraz po zapoznaniu się z treścią przemówienia i do kogo ostatecznie ta informacja dotarła.
Nic dziwnego, że Tusk znowu był na urlopie!
Ten to ma wyjątkowe szczęście do znikania z zasięgu komórek i telefonów satelitarnych gdy cokolwiek się dzieje, od czasu "niezapowiedziewanej" publikacji raportu MAK, o której wszyscy wiedzieli 3 dni wcześniej, również w Dolomitach.
-
@Stary Wiarus
Na samej gorze komentarzy napisalem to samo.
-
@RobertK
Jak strzeli skutecznie to nie bedziemy do konca zycia renciste wojskowego /z niemala renta/utrzymywac.
-
@ autor
Ekspertyze panskiego prywatnego konsultanta społecznego amatorsko potwierdzam.
Tak sie zlozylo, ze przyszlo mi pracowac w jedym pokoju z patologiem, specjalista od stomatologii sadowej.
Brrrr! Widzialam duzo ilustracji obrazen powstalych przy strzale w usta. Nie widzialam zadnej, ktora wskazywalaby na to, ze poszkodowany moglby udzielac wywiadow.
Obstawiam wersje 3 - czyli piercing, scislej: cheek piercing ze zastosowaniem broni palnej. Przybył powinien opatentowac te metode.
Piszę w lubczasopismach
-
14.11.2011 17:10
-
05.11.2011 18:18
-
22.09.2011 17:26
-
01.09.2011 08:48
Ostatnie notki
-
NIENAGANNA DYKCJA PUŁKOWNIKA PRZYBYŁA
Nie daje mi od przedwczoraj spokoju konfrontacja jednego obrazu i jednego zapisu dźwiękowego. Obraz to...
12.01.2012 10:10 129 -
ILE PRZETRWA KOALICJA PO-PSL
Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł w partii, Waldemar Pawlak nie chce, by posłowie jego...
23.11.2011 21:15 21 -
SŁOWA, LUDZIE, CZYN: PODKOMISJA!
Nie zamierzam analizować moralnego czy ideowego sensu zamieszek w Warszawie w dniu Święta Niepodległości. Mówi...
14.11.2011 14:34 82
Moje ostatnie komentarze
-
Ale na nadęcie policzka czas był.
12.01.2012 11:52
-
Szanowny Panie, To jest mocny argument. Niemniej wydaje mi się, że idą tak burzliwe czasy,...
23.11.2011 23:48
-
Szanowna Pani, Wypowiada Pani nie pogląd, ale ocenę. Jest to ocena wyjątkowo idiotyczna....
14.11.2011 16:53
-
Szanowny Panie, No właśnie, tylko tę pogłoskę należy zweryfikować w celu dotarcia do...
14.11.2011 16:21
-
PS. Właśnie dodałem do listy zbanowanych komentatora Miki za wpis, który sugerował związek...
14.11.2011 16:17
Najpopularniejsze notki
-
ATAK RAKIETOWY POTRZEBNY OD ZARAZ
komentarze: 156
-
NIENAGANNA DYKCJA PUŁKOWNIKA PRZYBYŁA
komentarze: 129
-
ZABAWA Z ZAPIEKLAKAMI
komentarze: 120
-
SŁOWA, LUDZIE, CZYN: PODKOMISJA!
komentarze: 82
-
POCZEKAĆ
komentarze: 73
Aktywne dyskusje
-
NIENAGANNA DYKCJA PUŁKOWNIKA PRZYBYŁA
komentarze: 129ostatnio: AMERLYN
-
ILE PRZETRWA KOALICJA PO-PSL
komentarze: 21ostatnio: SMITH1
-
ATAK RAKIETOWY POTRZEBNY OD ZARAZ
komentarze: 156ostatnio: TASLAVIUS
-
SŁOWA, LUDZIE, CZYN: PODKOMISJA!
komentarze: 82ostatnio: JURUTKA
-
JAK REMIECHA REMIESZE...
komentarze: 40ostatnio: MBOJKO


Bo ta troska potencjalnego samobójcy o "rykoszet"(?) - i otwieranie okna w tym celu, to dopiero jest teatrum...
A pocisk się znalazł? Bo tego też nie wiemy.
Seawolf postuluje nawet uznać strefę wokół poznańskiej prokuratury za "niebezpieczną" (przelatują tam pociski z okien).
Nie ma się z czego śmiać. Niestety. Gra sięgnęła już Pałacu Prezydenckiego... i się toczy.
:(
Dziękuję za ten tekst
i pozdrawiam